ANDREJ.PL
Życiorys
ImageSzeptycki Roman Aleksander Maria
nr. (29 VII 1865-1 XI 1944), urodzony w Przyłbicach w Galicji Wschodniej, zmarł we Lwowie, bazylianin (brat Andrej), greckokatolicki arcybiskup lwowski i metropolita halicki, doktor prawa, filozofii i teologii. Pochodził z zamożnej rodziny galicyjskiej, która wydała w latach 1710-1779 trzech lwowskich biskupów greckokatolickich. Dwóch z nich było tytularnymi metropolitami Kijowa. Ojcem jego był ziemianin obrząd­ku rzymskokatolickiego, matką — Zofia, córka poety i dramaturga Aleksandra Fredry; brat rodzony Stanisław został generałem polskim, drugi, Kazimierz — ihumenem (przeorem) studytów.

Z pozostałych przy życiu braci Aleksandra Marię Dominika, ziemianina, wyznania rzymskokatolickiego, zamordowało Gestapo w Zamościu w 1940 r., a Leona Marię, również wyznania rzymskokatolickiego, właściciela rodowego majątku Przyłbice rozstrzelano pod koniec września 1939 r. Rodzina metropolity Szeptyckiego była polsko-ukraińska i fakt opcji części tej rodziny na stronę narodowości przodków nie może być uznany za zdradę, jak to widzą niektórzy endecy (wśród nich Giertych).Metropolita Szeptycki od wczesnej młodości wykazywał cechy powołania kapłańskiego. Kiedy odbywał służbę wojskową w armii austriackiej, nie opuszczał prawie codziennych nabożeństw kosztem własnego zdrowia. Wówczas też przeszedł ciężko szkarlatynę z powikłaniami (zapalenie stawów), co dało początek przewlekłemu reu­matyzmowi (gośćcowi), który w dalszych latach przykuł go do fotela i zniszczył jego organizm. Choroba wykluczyła czynną służbę wojsko­wą, ale należy wątpić, czy ona wpłynęła na obranie kapłaństwa. Są to raczej insynuacje przeciwników. Idea wyznaniowego zjednoczenia narodu przodków owładnęła nim już w młodości. Później zrodziła się myśl głębsza — misja unijna na Wschodzie. Wypada również wątpić, czy został do tej misji namówiony przez czynniki Kościoła, brak na to niezbitych dowodów.

Szeptycki nie należał do ludzi pragnących kariery. Był zamożny i wybitnie inteligentny. Usiłował zrealizować jedną z misji Kościoła. Fascynacja Ukrainą, ojczyzną przodków, chęć wyznaniowego jej zjednoczenia pobudziły głęboki patriotyzm i od­danie się sprawie, i te motywy, a nie kariera, pchnęły go na służbę narodu. Droga, jaką obrał, wiodła do odnowy i rozszerzenia unii, co nie leżało w interesie prawosławia i Rosji. Szeptycki był wybitnie zdolny, przyswoił sobie ogromną wiedzę (w dziedzinie prawa, filozofii, a tym samym i historii). Błyskawiczna kariera sprawiła, że wielu historyków czy politologów, zwłaszcza tych, którzy nie znosili myśli o odnowie Cerkwi unijnej (ukraińskiej), rzuca cień podejrzeń, stąd tak ich wiele w historiografii. Trzeba przyznać, że przeciwnikom metropolity sprzyjały niedostatecznie wyjaśnione kwe­stie błyskawicznego wykształcenia i kariery duchownego. Zdał maturę w Gimnazjum św. Anny w 1883 r. w Krakowie i w tymże roku wstąpił do wojska. Jeszcze będąc w wojsku rozpoczął studia na Wydziale Prawnym UJ, po roku przeniósł się na Wydział Prawny Uniwersytetu Wrocławskiego. Tam też uczęszczał na Wydział Teologiczny i Filozo­ficzny. Po roku wrócił do UJ, gdzie 19 maja 1888 r. uzyskał stopień doktorski. W latach 1889 i 1890 odbywał dalsze studia prawne i filozoficzne w Monachium i w Wiedniu (sprawa ta budzi wątpliwości w świetle korespondencji rodzinnej).

Tymczasem miały miejsce ważne wydarzenia w jego życiu. Wiosną 1886 r. przebywał w Rzymie, po powrocie zdecydował się pozostać duchownym, wstąpić do zakonu bazylianów, a tym samym przejść na obrządek greckokatolicki. Jak twierdzą biografowie, był to szok dla rodziców; po namyśle ojciec akceptował zamiary syna. W 1887 r. Szeptycki udał się na Ukrainę, do Rosji. W Kijowie zetknął się ze środowiskiem inteligencji narodowo-ukraińskiej, gdzie duże wrażenie na nim wywarł Wołodymyr M. Antonowycz, Polak z pochodzenia, prof. historii Uniwersytetu Kijow­skiego (także archeolog i etnograf), oraz młody M. Hruszewśkyj, obaj znani działacze ukraińscy. Po powrocie do kraju rozpoczął nowicjat u ojców bazylianów (1 lipca 1888 r.).

Pierwsze śluby zakonne złożył 13 sierpnia 1889 r. W 1890/1891 wraz z innymi bazylianami kontynuował studia teolo­giczne w Krakowie pod opieką jezuitów. Po złożeniu uroczystych ślubów zakonnych w tymże roku (22 sierpnia 1892 r.) w klasztorze bazylianów w Krystynopolu ks. bp. dr Pelesz (grekokatolik) z Prze­myśla udzielił mu święceń kapłańskich. W 1896 r. (w wieku 31 lat) został ihumenem (przeorem) klasztoru bazylianów we Lwowie, a w 1898 r. — profesorem teologii moralnej i dogmatycznej w klasztorze w Krystynopolu. W wieku 34 lat powołany został na biskupa grecko­katolickiego w Stanisławowie (wyświęcony na biskupa we Lwowie 17 września 1899 r.). W tym czasie dokonał zmian organizacyjnych w kierunku odnowy Cerkwi greckokatolickiej. Odwiedził parafie od Bukowiny po Zakarpacie. Wybudował nowe seminarium duchowne w Stanisławowie i przekazał katedrze swoją cenną bibliotekę. Po śmierci metropolity Juliana z polecenia Watykanu (Leona XIII) powołany na stanowisko metropolity halickiego. Po zatwierdzeniu przez cesarza 31 października 1900 r. został metropolitą Halicza i arcybiskupem Lwowa, gdzie objął urząd 17 stycznia 1901 r., choć przez dalsze blisko cztery lata był administratorem eparchii (diecezji) stanisławowskiej. Już w pierwszych latach (1906-1907) administrowania metropolią Szeptycki rozbudował seminaria w Stanisławowie i Przemyślu. Zdolnych duchownych wysyłał na studia do Rzymu, Wiednia, Innsbrucku i Freiburga.

Przeszkodą w jego działalności na rzecz odnowy i w szerzeniu unii stała się I wojna światowa. Prawosławie, narzucone przez carat i jego urzędników, nie przyjęło się, choć społeczeństwo rusofilskie, głównie wiejskie, z sympatią odniosło się do Rosjan. Wówczas, w latach 1914/1915, powstało ponad 200 parafii prawosławnych. Było to dzieło głównie biskupa chełmskiego Eulogiusza, a po części i gubernatora Galicji i Bukowiny hr. Bobrińskiego. Oni też spowodowali deportację metropolity do Rosji, z którego to zesłania mógł powrócić po rewolucji lutowej. Podobny los spotkał wielu innych duchownych greckokatolickich. Jeszcze w rosyjskiej niewoli Szeptycki wyświęcił potajemnie rektora seminarium lwowskiego dr. Józefa Bociana na biskupa Wołynia. Biskup ten rozpoczął działalność dopiero w 1917 r., a po 1919 r. musiał jej zaprzestać i wskutek nakazu władz polskich powrócić do Lwowa, gdzie zmarł w 1926 r. Jego akcję misyjną kontynuował ks. biskup Czarnećkyj.

ImageMetropolita rozpoczął wcześnie działalność polityczną, choć dopiero w 1901 r. został posłem do sejmu galicyjskiego (do 1914 r.) a od 1903 r. do 1914 r. był członkiem Izby Panów w Wiedniu. Od tego czasu konsultowano z nim wszystkie ważniejsze wydarzenia polityczne świata ukraińskiego w Galicji Wschodniej; był też często w te wydarzenia czynnie zaangażowany (m.in. akces na rzecz włączenia Chełmszczyzny do Ukrainy). Działał we Lwowie od 1917 r., ale od stycznia 1919 r. był w areszcie domowym w swej rezydencji. W grudniu 1920 r. Szeptycki wyjechał do Rzymu złożyć raport papieżowi Benedyktowi XV i szukać poparcia dla sprawy niepodległości swego narodu. Do Rzymu udał się ponadto po nowe wytyczne w sprawie dalszej działalności Cerkwi. Były i inne cele wyjazdu metropolity — interwencja u przedstawicieli Ententy na rzecz ZURL i niewłączania Galicji Wschodniej do Polski oraz w sprawie szukania pomocy finansowo-materiałowej na cele odbudowy ziem zachodnioukraińskich ze zniszczeń wojennych.

Odwiedził kolejno Rzym, Paryż, Belgię, Holandię, Stany Zjednoczone, ośrodki ukraińskie w Brazylii i Argentynie. Wizyty owe miały również charakter duszpasterski, ale Szeptycki wszędzie szukał poparcia dla sprawy ukraińskiej. Nie osiągnął pożądanych rezultatów politycznych. Przed wyjazdem z Rzymu i po powrocie do niego wygłaszał prelekcje na temat idei i możliwości misyjnych unii. Polskie MSZ i wywiad interesowały się żywo jego podróżami i wizytami. Zatrzymany po powrocie na granicy polsko-czeskiej (26 września 1923 r.), został skierowany na krótki okres do Poznania.

Powrócił do Lwowa, gdzie zajął się sprawami organizacyjnymi Cerkwi ukraińskiej; żywo interesował się kongresami velehradzkimi (ze względów zdrowotnych wziął udział po wojnie tylko w piątym kongresie w 1927 r.). W społeczeństwie w sprawach politycznych zachowywał stanowisko ponadpartyjne. Choć zbliżył się do ukraińskiego ruchu organicznego (UNDO), to sam przygotowywał stopniowo odrodzenie ruchu chadeckiego w różnych jego formach organizacyjnych. Wydaje się, że usiłował oddziaływać, jeśli nie hamować, na rozwój ekstremalnego ruchu nacjonalistycznego. Nie zgadzał się w zasadzie na przynależność księży do OUN, ale też nie zabraniał współpracy. Bywało, że publicznie występował przeciwko terrorowi, zwłaszcza w jego krwawej formie, a szczególnie, wówczas gdy terror uderzał w działaczy ruchu narodowego.

W 1930 r. protestował przeciwko akcji pacyfikacyjnej. Z jego inicjatywy 1 stycznia 1931 r. powstał Ukraiński Katolicki Sojusz (UKS), który nie był partią w ścisłym tego słowa znaczeniu. UKS nie wysuwał skonkretyzowanego programu politycznego; choć zachował formy organizacyjne partii politycznej, współdziałał z tymi stronnictwami ukraińskimi, które stały na platformie chrześcijańskiej. Organem prasowym UKS był tygodnik „Meta" we Lwowie, Przybudówką zaś stowarzyszenie „Orłów" Akcji Katolickiej Ukraińskiej Młodzieży, w którym czołową rolę odgrywał A. Melnyk po zwolnieniu z więzienia, kiedy na zewnątrz musiał być politycznie neutralny. Organizacje te przeprowadzały różne akcje o charakterze chrześcijańsko-narodowym. Z wcześniejszych wystąpień Szeptyckiego z lat trzydziestych odnotować trzeba następujące: protest w sprawie burzenia świątyń prawosławnych w latach 1937-1938, głos w obronie niezależności Ukrainy Zakarpackiej, a po układzie Ribbentrop-Mołotow apel o neutralność w sprawie konfliktu polsko-niemieckiego, co oznaczało sprzeciw wobec organizacji powstania antypolskiego.

Szeptycki działał w wyjątkowo trudnych i złożonych warunkach w czasie II wojny światowej. Już 17 września 1939 r. mając ogólne upoważnienia, powołał tajnie egzarchów dla prowadzenia akcji unijnej na terenie ZSRR; powiadomił Watykan ex post o tych posunięciach; biskupa M. Czarneckiego przewidziano do akcji misyjnej na Wołyniu, Polesiu w Chełmszczyźnie i na Podlasiu, o. K. Szeptyckiego wyznaczono dla Rosji i Syberii, o. J. Slipego — dla Ukrainy Nad­dnieprzańskiej, a we wrześniu 1940 r. o. A. Nemancewycza — dla Białorusi.  W okresie okupacji polityka III Rzeszy na Wschodzie uniemożliwiła  akcję  unijną.  Aresztowano  i  zastrzelono  egzarchę A. Nemancewycza oraz wielu duchownych niższego stopnia. W grudniu   1939 r.  metropolita,  korzystając ze specjalnych uprawnień, wyświęcił na biskupa o. J. Slipego i wyznaczył go na swego następcę. W latach 1939-1941 Szeptycki powołał radę kościelną, położył nacisk na pracę synodów kościelnych (m.in. w grudniu 1939 r., w maju 1940 r.), wydał ostry zakaz opuszczania placówek Kościoła, żądał czynnego akcentowania i wypełniania przykazań wiary i Kościoła. Znana jest powszechnie proklamacja Szeptyckiego z 1 lipca 1941 r. witająca Wehrmacht, lecz metropolita stosunkowo szybko zorientował się, że jest w błędzie. Już w grudniu 1941 r. potępił systemy władzy niezgodne z zasadami chrześcijańskimi. Podkreślił rolę unii w życiu narodów leżących między Wschodem a Zachodem, a szczególnie w życiu Ukrainy. Ukazał wyraźnie, jakie niebezpieczeństwo grozi jego narodowi, jeśli sprzeniewierzy się tym zasadom. Odwrócił się od hitleryzmu, ale też dystansował się od komunizmu, reprezentowanego przez Moskwę. Uczynił to m.in. w liście pasterskim „Do duchowieństwa", Słowa te trafiły na sobór duchowieństwa greckokatolickiego w lutym   1942  r.,  a  udostępnione  zostały  szerszemu,  lecz  również ograniczonemu kręgowi duchowieństwa dopiero w maju 1942 r.

W marcu 1942 r. wydał list pasterski przeciwko ludziom uczestniczącym w mordach. W sierpniu 1942 r. metropolita doniósł w liście do papieża o bestialstwach hitlerowskich na Wschodzie i wówczas przyznał się do straszliwej pomyłki w ocenie polityki III Rzeszy.  Był on jednym z pierwszych poważnych informatorów papieża Piusa XII o tym, co działo się na Wschodzie* Kardynał Wiednia Innitzer oraz o. Piro Scavizzi, mnich zakonu maltańskiego, przekazali Stolicy Apostolskiej podobne informacje. Ks. metropolita zwrócił już wówczas uwagę na destrukcyjny wpływ morderstw i grabieży hitlerowskich na wszystkich, którzy znaleźli się w zasięgu tych wydarzeń. Działalność metropolity w sprawie obrony Żydów przed zagładą nie ograniczyła się do stwierdzeń. W lutym 1942 r. wystąpił z protestem w tej sprawie do Himmlera. Protest dotyczył także wciągania ukraińskiej policji pomocniczej oraz innych jednostek do akcji zagłady Żydów. W listopadzie 1942 r. ogłosił list pasterski „Nie zabijaj". W liście tym przeciwstawił się wszelkim mordom, w tym politycznym (w łonie własnego narodu, na Żydach oraz na innych ludziach z otoczenia). Wskazywał na demoralizację płynącą z pobłażania mordom politycznym. Groził ekskomuniką, żądał od swego społeczeństwa separo­wania się od tych, którzy mordowali, żądał ich potępienia. Spotkało się to z pozytywną oceną polskiego podziemia prolondyńskiego. Metropolita zwracał się w różnych sprawach narodowych do Auswartiges Amt i do Hitlera (m.in. w sprawie ponownego podziału Ukrainy, dokonanego na rozkaz Hitlera, i w sprawie brutalności postępowania na Wschodzie). Wystąpienia te, które do Hitlera nie dochodziły, wywoływały niechęć dygnitarzy hitlerowskich. Szeptyckiego nie aresztowano głównie dlatego, że był zbyt popularny; aresztowanie mogło też przeszkodzić hitlerowcom w wykorzystaniu nacjonalistów ukraińskich jako przeciwwagi dla Polaków w GG.

Znane są fakty ukrywania Żydów w zabudowaniach św. Jura bądź po zakonach, metropolita polecał też ukrywanie prześladowanych, w tym dzieci żydowskich. Pytanie, dlaczego metropolita nie znalazł należytego posłuchu wśród szerszych kręgów społeczeństwa ukraińskiego, jest nadal bez odpowiedzi: Działało podziemie nacjonalistyczne wychowane po I wojnie światowej w duchu walki. Proces reorientacji tego podziemia postępował bardzo powoli i nie zamierzało ono wyrzec się walki. Reorientację utrudniała również nierealna ocena uwarunkowań międzynarodowych. Bardzo było trudno trafić skutecznie do serc i zapalonych umysłów nawet wielu duchownych. Pochodzili oni z tego samego włościaństwa i stanowili podporę ruchu narodowego, a nierzadko nacjonalizmu wyrosłego na krzywdzie społecznej i narodowej Ukraińców. Ludzie wierzyli, że posiadając siłę zbrojną skłonią III Rzeszę wcześniej czy później do przychylnego rozpatrzenia ich postulatów; wierzyli we wspólnotę interesów, w zaniechanie drapieżnej polityki wobec Ukrainy. Z tych m.in. powodów (obok zasady, że posługi duszpasterskiej nie odmawia się w obliczu śmierci) akceptowano udział duchownych jako kapelanów przy różnych jednostkach współpracujących z Wehrmachtem lub będących na jego usługach (bataliony „Nachtigall", „Roland" czy dywizja SS „Galizien"). Współpracowano też w ramach UCK czy UDK tzn. z organizacją, na której czele stał W. Kubijowycz. On to właśnie i kpt. (mjr ?) SS „Galizien" J. Pobihuszczyj podali, a wiadomość zamieściła też niemiecka gazeta (w języku ukraińskim) „Lwiwski Wisti" (9 lipca 1943 r.), jakoby metropolita był w 1942 r. i w 1943 r. zwolennikiem tworzenia jednostek ukraińskich (a zwłaszcza dywizji) przy wojsku niemieckim. Świadczy o tym udział wyższego duchowieństwa 3 diecezji dystryktu galicyjskiego w uroczystościach kolaboracyjnych niemiecko-ukraińskich. Wyłania się więc obraz sprzeczności i niekonsekwencji w postępowaniu prawie wszystkich zwierzchników (biskupów) Kościoła greckokatolickiego. Powstaje pytanie, jak głęboko sięgała ta kolaboracja. Szeptycki odszedł duchowo od koncepcji kolaboracji,  ale dlaczego  nie  wyzwolił  się  z  niej  zupełnie?

Czy podtrzymał koncepcję utworzenia dywizji SS „Galizien" (jak o tym piszą kolaboranci)? Wydaje się to wątpliwe. Sąd ten wynika też ze znanych  dokumentów  podziemia  polskiego,  a pośrednio  wynika również z wymowy listu do papieża (sierpień 1942 r.) i wypowiedzi do gubernatora Wachtera  Sprawa wymaga dalszych badań, ujawnienia nowych dokumentów. Metropolita zajmował krytyczne stanowisko wobec polityki polskiej na byłych Kresach Wschodnich, ale przeciwstawiał się walkom bratobójczym całym swym autorytetem. Był też jednym z najważniejszych inspiratorów rozmów ukraińsko-polskich w latach 1942-1944. Znane są ponadto jego dramatyczne wystąpienia z sierpnia 1943 r. (opublikowane w „Prawdzie", organie FOP), z listopada 1943 r. oraz z początku 1944 r. (m.in. „Mir o Hospodi"), kiedy to wzywał do zaprzestania walk w imię zachowania etyki i miłości chrześcijańskiej, cywilizacji, interesu i poczucia godności narodowej Ukraińców. Jego wysiłki konsolidacyjne we własnym społeczeństwie były powszechnie znane Ukraińcom. W obozie nacjonalistycznym próbował pojednać melnykowców z banderowcami. W czasie wojny nie zaniechał idei pozyskania prawosławnych dla katolicyzmu, ale od 1942 r. dążył przede wszystkim do swego rodzaju „Treuga Dei" między prawosławnymi a katolikami. Lecz mimo niewątpliwego autorytetu metropolita nie znalazł pożądanego posłuchu we własnym narodzie. Przed śmiercią wzywał UPA do zaprzestania walk. Niepowodzenia te i polityka hitlerowców wpłynęły ujemnie na wyczerpany chorobą gośćcową organizm Szeptyckiego. Zmarł 1 listopada 1944. W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział przedstawiciele wszystkich wyznań Galicji oraz władz radzieckich USRR, co nie przeszkodziło zniesieniu obrządku w 1946 r. Żaden z pozostałych dwóch kierowników diecezji unickich w Galicji nie miał tej pozycji co metropolita, i to nie tylko z uwagi na stanowisko kościelne. Żaden z nich nie dorównywał intelektem swemu zwierzchnikowi, nie był arystokratą z rodu, nie zbliżył się do ruchu narodowego tak blisko jak Szeptycki.

Autor: Ryszard Torzecki   

Źródło: Kwestia ukraińska w Polsce w latach 1923-1929, Kraków 1989, s. 385392

Opracowanie elektroniczne: Ireneusz Kondrów